W ostatnim czasie chciałam pójść na zakupy po buty. Były mi ażeby czasem zbędne do zawodów sportowych. Poszłam na przystanek autobusowy i wsiadłam do autobusu ponieważ z samochodem na razie nie za mocno się znamy. Dojechałam do Centrum handlowego Carreofour i wysiadłam i poszłam ogladać jakie tam posiadają buty w sklepach. Zobaczyłam piękne żółte trampki firmy Vans, niemniej jednak nie pasowały mi do niczego co mam w osobistej szafie. Widziałam też zielone ale także to był taki zielony że nie pasowały mi do niczego, już miałam się poddać … nagle zobaczyłam niebieskie trampki Vans które zostały: po pierwsze niedrogie, zupełnie ładne, i co najistotniejsze pasowały mi do ubrań które mam. Zapłaciłam i wróciłam do domu i włożyłam je do szafki. Lecz następnego dnia porwały mi się w strasznie przypadkowy sposób ot tego typu złośliwość losu czy nie wiem jak to całkiem inaczej nazwać bo to nie wyglądało na porwanie z mojej winy. Złożyłam reklamację. Niestety na rozpatrzenie reklamacji mają czternaście dni. Miałam problem bo jutro specjalności ja zaczęłam szukać innych trampek firmy Vans dosłownie w internetowej rzeczywistości na przykład w globalnej sieci na hasło po prostu trampki dlatego że ja nie mam trampek chodziłam po sklepach niemniej jednak nic nie znalazłam wróciłam do domu i pomyślałam zadzwonię do koleżanki zadzwoniłam i usłyszałam że ma jakieś trampki mojego rozmiaru i są niezniszczone. Ucieszyłam się. Następnego dnia zajęłam drugie miejsce w zawodach ,znacznie się cieszę dlatego że w połowie to zasługa trampek ...